Uwalniamy i przekształcamy stare wzorce oraz zobowiązania, byś mogła przyjąć je z miłością i odzyskać swoją moc.
Czy czujesz, że coś Cię powstrzymuje?
Jakbyś była obok swojego ciała, a nie w nim.
Jakby część Ciebie została zatrzymana w momencie, gdy trzeba było przetrwać: poród, operacja, narkoza, znieczulenie, przemoc, szok.
Te warsztaty są dla Ciebie – dla kobiety, która nie chce już „pracować nad sobą”, ale odzyskać siebie.
Swoje ciało.
Swoje łono.
Swoją przyjemność, czucie, moc i prawo do życia na własnych zasadach.
To jest przestrzeń powrotu do Ja, które zostało odłączone, zamrożone lub wypchnięte w cień.
🞄 Gdy ciało doświadcza ingerencji lub bólu przekraczającego jego możliwości regulacji, świadomość odłącza się, by przetrwać. 🞄 Skutkiem jest poczucie, że „jestem obok siebie”, brak czucia i trudność w ponownym zamieszkaniu w ciele.
🞄 Ciało, które nie mogło dokończyć reakcji obronnej, pozostaje w stanie chronicznego napięcia lub odrętwienia. 🞄 Przyjemność staje się niedostępna, bo układ nerwowy nie rozpoznaje jej jako bezpiecznej.
🞄 Łono, jako centrum czucia, kreacji i energii życiowej, często wycofuje się po doświadczeniach naruszenia granic. 🞄 obieta traci kontakt z własną mocą, intuicją i naturalnym rytmem życia.
🞄 Ciało przechowuje emocje i przekonania przekazane z linii kobiet: tłumienie, poświęcenie, milczenie. 🞄 Wstyd i poczucie winy nie są „w głowie” – są reakcją somatyczną utrwaloną w tkankach.
🞄Gdy zagrożenie nie zostało domknięte, układ nerwowy pozostaje w stanie alarmu lub zamrożenia. 🞄 Objawia się to nadreaktywnością, wycofaniem, zmęczeniem lub poczuciem odcięcia od życia.
🞄 Brak czucia w ciele prowadzi do trudności w rozpoznawaniu, gdzie kończę się ja, a zaczyna ktoś inny. 🞄 Brak czucia w ciele prowadzi do trudności w rozpoznawaniu, gdzie kończę się ja, a zaczyna ktoś inny.
🞄 Energia życia i kreacji naturalnie płynie przez ciało, jeśli jest w nim obecność i bezpieczeństwo. 🞄 Gdy ciało jest odłączone, energia zostaje uwięziona, a kobieta traci dostęp do spontaniczności, radości i poczucia mocy.
Łono jest energetycznym centrum kobiecej mocy, z którego rodzi się zdolność tworzenia, odczuwania przyjemności i kierowania własnym życiem.
Przyjemność nie jest luksusem, lecz biologicznym mechanizmem, który przywraca układ nerwowy do stanu bezpieczeństwa i równowagi.
Ciało pamięta to, czego umysł nie musi już analizować, a uzdrowienie następuje poprzez czucie, a nie opowiadanie przeszłości.
Ciało kobiety niesie zapis doświadczeń linii żeńskiej, który może zostać rozpoznany i uwolniony bez dalszego przenoszenia go na kolejne pokolenia.
Gdy energia wraca do ciała, kobieta odzyskuje poczucie obecności, sprawczości i życia płynącego od wewnątrz, a nie z przetrwania.
Podczas retreatu nie będziemy jedynie rozmawiać o tym, dlaczego reagujesz w określony sposób. Nie chodzi o kolejną analizę Twojego dzieciństwa, relacji czy rodzinnych historii. Będziemy obserwować, co dzieje się w Tobie tu i teraz – w chwili, kiedy pojawia się lęk, napięcie, potrzeba kontroli, wycofanie albo chęć dopasowania się do innych.
Możesz wiedzieć, że masz prawo odmówić, a mimo to podczas rozmowy Twoje gardło się zaciska. Możesz rozumieć, że nie odpowiadasz za emocje innych, a mimo to po postawieniu granicy czujesz poczucie winy. Możesz wiedzieć, że nie dzieje się nic niebezpiecznego, ale kiedy ktoś długo nie odpisuje, Twoje ciało natychmiast się napina. Możesz chcieć odpocząć, ale gdy tylko się zatrzymujesz, pojawia się niepokój i potrzeba zrobienia czegokolwiek. To właśnie w takich reakcjach będziemy szukać informacji.
Będziemy zauważać:
Nie będziemy zmuszać ciała do relaksu. Najpierw sprawdzimy, przed czym dana reakcja próbuje Cię ochronić. Będziemy pracować poprzez świadomy ruch, oddech, kontakt ze stopami, dotyk, dźwięk, uważność oraz łagodne kierowanie uwagi do wnętrza. Celem nie jest to, abyś przez cały czas była spokojna. Celem jest to, abyś wcześniej zauważała swoją reakcję i stopniowo odzyskiwała możliwość wyboru. Żebyś mogła powiedzieć „nie”, zanim automatycznie zgodzisz się wbrew sobie. Żebyś mogła pozostać przy swoim zdaniu, nawet jeśli ktoś jest rozczarowany. Żebyś mogła odpocząć bez natychmiastowego poczucia winy. Żebyś mogła podać cenę swojej pracy bez tłumaczenia się i pomniejszania jej wartości. Nie tylko nazwiemy stary wzorzec. Będziemy tworzyć warunki, w których Twoje ciało może zacząć doświadczać nowego sposobu reagowania.
Bobinsana jest rośliną tradycyjnie obecną w praktykach ludów Amazonii. W języku ceremonialnym bywa nazywana rośliną serca – wspierającą zatrzymanie, wrażliwość, kontakt z emocjami i zwrócenie uwagi do wnętrza. Podczas retreatu nie będziemy traktować jej jako substancji, która ma „zrobić proces za Ciebie”. Nie będziemy również obiecywać, że sama roślina usunie traumę, blokadę czy wieloletni wzorzec. Bobinsana będzie jednym z elementów świadomie prowadzonej ceremonii.
WAŻNE: Bobinsana nie jest substancją halucynogenną. Ceremonia będzie przestrzenią, w której możesz zwolnić, poczuć swoje ciało i zauważyć emocje, które na co dzień przykrywasz działaniem, kontrolą albo opiekowaniem się innymi. Może pojawić się smutek, którego wcześniej nie miałaś czasu przeżyć. Może pojawić się złość, którą przez lata tłumiłaś, aby nie sprawiać problemu. Może pojawić się potrzeba bliskości, odpoczynku albo postawienia granicy. Może również nie wydarzyć się nic intensywnego. Nie będziemy oczekiwać określonej reakcji.
Będę prowadziła Cię z uważnością na Twoje tempo, granice i aktualne możliwości.
Udział w ceremonii będzie poprzedzony zebraniem informacji o stanie zdrowia, przyjmowanych lekach, alergiach i możliwych przeciwwskazaniach. Ważna informacja: badania naukowe dotyczące Bobinsany, jej składu i bezpieczeństwa są nadal ograniczone. Nie należy przedstawiać jej jako leczenia ani zastępstwa dla opieki medycznej lub psychologicznej.
Odmienny stan świadomości nie musi oznaczać utraty kontroli ani intensywnego, mistycznego przeżycia. Może pojawić się podczas medytacji, pracy z oddechem, dźwiękiem, rytmem, ruchem, wizualizacją lub głębokim skupieniem. To moment, w którym codzienny sposób analizowania może na chwilę się wyciszyć.
Nie musisz wtedy szukać logicznej odpowiedzi na pytanie:
„Dlaczego znowu tak reaguję?”
Możesz skierować uwagę na to:
W tej przestrzeni możesz zauważyć doświadczenie, do którego nie docierałaś przez samą rozmowę. Nie oznacza to jednak, że każdy wzorzec zostanie całkowicie „rozpuszczony” podczas jednego retreatu.
Może natomiast wydarzyć się coś bardzo ważnego:
Praktyki będą prowadzone stopniowo. Intensywność nie będzie wyznacznikiem skuteczności. Płacz, drżenie, silne emocje ani obrazy pojawiające się podczas praktyki nie będą traktowane jako dowód uzdrowienia. Najważniejsze będzie to, czy potrafisz pozostać w kontakcie ze sobą, zauważać swoje granice i wracać do poczucia bezpieczeństwa.
To nie jest warsztat dla kobiet, które chcą się „naprawić”.
To warsztat dla tych, które chcą odzyskać siebie.
Konkretne sytuacje z życia, w których możesz rozpoznać siebie
Kiedy masz podać klientce cenę swojej usługi, czujesz ścisk w brzuchu. Mówisz kwotę ciszej, jakbyś sama nie była pewna, czy masz prawo tyle zarabiać. Zanim klientka zdąży odpowiedzieć, dodajesz: "Mogę zrobić trochę taniej", "W cenie dorzucę jeszcze jedno spotkanie" albo "To może na początek ustalimy niższą kwotę". Kiedy klientka po usłyszeniu ceny milczy, od razu myślisz: "Przesadziłam", "Pewnie wybierze kogoś tańszego", "Może nie jestem jeszcze wystarczająco dobra, żeby tyle brać". Widzisz, że inne osoby z podobnym doświadczeniem zarabiają więcej, ale Tobie trudno podnieść cenę. Odkładasz tę decyzję na kolejny miesiąc i czekasz na następny certyfikat, większe doświadczenie albo większą liczbę klientek. W pracy robisz więcej, niż należy do Twoich obowiązków. Zostajesz dłużej, bierzesz dodatkowe zadania i czekasz, aż przełożony sam zauważy Twój wysiłek. Miesiącami nie prosisz o podwyżkę. Możesz też dobrze zarabiać, ale nadal bać się wydawać pieniądze na siebie. Bez wahania kupujesz coś dzieciom lub bliskim, a przy własnym zdrowiu, odpoczynku albo rozwoju mówisz: "To nie jest teraz najważniejsze". Bardziej boisz się, że ktoś uzna Cię za roszczeniową, materialistyczną albo egoistyczną, niż tego, że kolejny rok będziesz pracowała poniżej swojej wartości i odkładała własne potrzeby na później.
Wiesz, dlaczego boisz się odrzucenia. Rozumiesz, skąd wzięły się Twoje reakcje. A jednak wystarczy, że partner nie odpisuje przez kilka godzin, a Ty nie potrafisz skupić się na pracy ani odpoczynku. Sprawdzasz telefon co kilka minut, wracasz do ostatniej wiadomości i analizujesz każde słowo. Myślisz: "Czy powiedziałam coś nie tak?", "Czy jest na mnie zły?", "Czy już mu nie zależy?". Wiesz, że nie masz dowodów na to, że dzieje się coś złego, ale Twoje ciało już reaguje napięciem, ściskiem w brzuchu i potrzebą odzyskania kontroli.
Przed spotkaniem obiecujesz sobie: "Tym razem powiem, że nie mogę". A kiedy ktoś ponownie prosi Cię o pomoc, automatycznie odpowiadasz: "Dobrze, zrobię to", "Nie ma problemu", "Jakoś dam radę". W chwili rozmowy boisz się, że odmowa wywoła złość, rozczarowanie albo konflikt. Dopiero wieczorem czujesz złość - na tę osobę i na siebie. W głowie układasz wiadomość, której ostatecznie nie wysyłasz.
Kiedy ktoś mówi: "Pięknie wyglądasz", odpowiadasz: "Daj spokój, nic specjalnego". Kiedy słyszysz: "Świetnie sobie poradziłaś", natychmiast tłumaczysz: "Miałam szczęście" albo "Każdy by sobie poradził". Kiedy ktoś chwali Twoją pracę, od razu opowiadasz o błędach, które popełniłaś. Chcesz być zauważona, ale kiedy naprawdę zostajesz zauważona, czujesz skrępowanie i boisz się, że ktoś uzna Cię za zarozumiałą.
Masz wolne popołudnie. Siadasz z książką albo włączasz film, ale po kilku minutach wstajesz i zaczynasz sprzątać. Otwierasz telefon, żeby "tylko coś sprawdzić", odpisujesz na wiadomości i układasz plan kolejnego tygodnia. Kiedy nic nie robisz, myślisz: "Marnuję czas", "Powinnam zrobić coś pożytecznego". Nawet kiedy leżysz, Twoje ciało pozostaje napięte, a głowa nadal pracuje. Odpoczywasz, ale nie czujesz regeneracji.
Na początku wydawało Ci się, że tym razem będzie inaczej. Po kilku miesiącach znowu okazuje się, że to Ty bardziej się starasz, inicjujesz rozmowy, czekasz na wiadomość i tłumaczysz cudzy chłód. Dajesz kolejną szansę, chociaż obiecywałaś sobie, że już nigdy nie zgodzisz się na podobne traktowanie. Wiesz, że zasługujesz na wzajemność, a jednak spokój i dostępność mogą wydawać Ci się mniej pociągające niż napięcie, niepewność i oczekiwanie.
Przed rozmową dokładnie wiesz, co chcesz powiedzieć. Masz argumenty i wiesz, że ktoś przekroczył Twoją granicę. Kiedy druga osoba podnosi głos, Twoje gardło się zaciska, oddech robi się płytki, a w głowie pojawia się pustka. Zamiast powiedzieć, co naprawdę czujesz, milczysz, zaczynasz płakać albo mówisz: "Nieważne". Dopiero kilka godzin później przypominasz sobie wszystkie słowa, których nie potrafiłaś wtedy wypowiedzieć.
Przed rozmową dokładnie wiesz, co chcesz powiedzieć. Masz argumenty i wiesz, że ktoś przekroczył Twoją granicę. Kiedy druga osoba podnosi głos, Twoje gardło się zaciska, oddech robi się płytki, a w głowie pojawia się pustka. Zamiast powiedzieć, co naprawdę czujesz, milczysz, zaczynasz płakać albo mówisz: "Nieważne". Dopiero kilka godzin później przypominasz sobie wszystkie słowa, których nie potrafiłaś wtedy wypowiedzieć.
Jeśli ktoś źle zrozumiał Twoją wiadomość - przepraszasz. Jeśli ktoś zdenerwował się po usłyszeniu Twojej granicy - przepraszasz. Jeśli ktoś jest rozczarowany Twoją decyzją - zaczynasz się tłumaczyć. Mówisz: "Przepraszam, że zawracam Ci głowę", "Przepraszam, że mam inne zdanie", "Przepraszam, że nie mogę". Czujesz się odpowiedzialna nie tylko za swoje zachowanie, ale także za emocje i samopoczucie innych ludzi
Jesteś zmęczona, przeciążona i masz za dużo obowiązków. Kiedy ktoś pyta: "Pomóc Ci?", odpowiadasz: "Nie, dam radę". Nie delegujesz, nie chcesz nikomu przeszkadzać ani być ciężarem. A później czujesz żal, że nikt nie zauważył, jak bardzo było Ci trudno.
Kiedy ktoś bliski ma problem, od razu wiesz, co powiedzieć. Potrafisz wysłuchać, przytulić i znaleźć rozwiązanie. Kiedy sama przeżywasz lęk, zaczynasz analizować, przewidywać najgorszy scenariusz i sprawdzać wielokrotnie, czy wszystko jest w porządku. Dajesz innym to, czego sama nie potrafisz sobie przyjąć.
Przed spotkaniem boli Cię brzuch. Kiedy widzisz jej imię na ekranie telefonu, Twoje ciało natychmiast się napina. Podczas rozmowy zaciskasz szczękę i pilnujesz każdego słowa. Po spotkaniu czujesz wyczerpanie, mimo że pozornie nic szczególnego się nie wydarzyło. Mówisz sobie: "Przesadzam", ale Twoje ciało za każdym razem pokazuje Ci, że przy tej osobie nie czujesz się swobodnie.
Kiedy ktoś pyta: "Na co masz ochotę?", odpowiadasz: "Wszystko mi jedno". Kiedy masz wybrać restaurację, miejsce wyjazdu albo sposób spędzenia weekendu, najpierw pytasz innych o zdanie. Wiesz, czego potrzebują inni, ale coraz trudniej Ci odpowiedzieć: "Czego chcę ja?", "Co naprawdę czuję?", "Na co nie mam już zgody?".
Kończysz ważny projekt, zdobywasz awans albo zwiększasz dochody. Przez chwilę czujesz satysfakcję, a następnego dnia wyznaczasz sobie kolejny cel. Retreat dla kobiet - materiał informacyjnyZamiast pomyśleć: "Zrobiłam coś ważnego", zastanawiasz się: "Co jeszcze powinnam poprawić?". Każdy sukces przynosi Ci tylko chwilową ulgę, ponieważ Twoja wartość nadal zależy od tego, co jeszcze uda Ci się udowodnić.
Ktoś przekracza Twoją granicę, a Ty uśmiechasz się i zmieniasz temat. Ktoś mówi coś, co Cię rani, a Ty odpowiadasz: "Rozumiem". Ktoś pyta: "Wszystko w porządku?", a Ty mówisz: "Tak, nic się nie stało". Dopiero wieczorem nie możesz zasnąć, zaciskasz szczękę i wracasz do rozmowy w głowie. Twoje usta mówią, że wszystko jest dobrze, ale Twoje ciało pokazuje coś zupełnie innego.
Potrafisz powiedzieć, skąd pochodzi Twój schemat i jak wyglądało Twoje dzieciństwo. Znasz pojęcia takie jak lęk przed odrzuceniem, zamrożenie, brak granic czy potrzeba kontroli. A jednak w codziennym życiu nadal wybierasz wbrew sobie, zamierasz podczas trudnych rozmów, przepraszasz za własne potrzeby i wracasz do relacji, które Cię ranią. Mówisz "tak", chociaż całe Twoje ciało chce powiedzieć "nie". Nie potrzebujesz kolejnej definicji swojego problemu. Potrzebujesz zobaczyć, jak ten mechanizm działa w Twoim codziennym życiu - i zacząć doświadczać siebie inaczej.
Podczas tych warsztatów czeka Cię głęboka, somatyczna i energetyczna podróż powrotu do ciała.
Pracujemy łagodnie, ale precyzyjnie – z ciałem, oddechem, energią i pamięcią komórkową.
Oddech prowadzony w duchu Tao przywraca naturalny rytm ciała, uspokaja układ nerwowy i pozwala energii Qi ponownie swobodnie krążyć.
To głęboka praca z oddechem, która otwiera dostęp do uwięzionej energii, a następnie łagodnie ją integruje, by ciało mogło wrócić do równowagi.
Poprzez uważny dotyk i pracę z energią ciało uwalnia dawne zapisy, a siła życiowa stopniowo powraca do miejsc, które zostały odłączone.
Rytuały prowadzone w relacji z ciałem i energią pomagają domknąć niedokończone doświadczenia, przywracając kobiecie poczucie całości i wewnętrznej mocy.
Warsztaty odbywają się w bezpiecznym, pełnym akceptacji środowisku, które umożliwia pełną otwartość i swobodę ekspresji. To przestrzeń do zatrzymania się, refleksji i odnalezienia własnego, wewnętrznego światła.
Dzień 1 – czwartek, 24.09
Dzień 2 – piątek, 25.09
Dzień 3 – sobota, 26.09
Dzień 4 – niedziela, 27.09
Nie.
Nie jest wymagane żadne wcześniejsze doświadczenie – ani w pracy z ciałem, ani w praktykach duchowych czy energetycznych.
Warsztaty są zaprojektowane tak, aby spotkać Cię dokładnie tam, gdzie jesteś.
Biorą w nich udział zarówno osoby początkujące, jak i te, które od lat są w procesie rozwoju i pracy ze sobą.
Pracujemy w sposób ucieleśniony, łagodny i świadomy – dlatego nie „robisz tego dobrze lub źle”. Każda osoba wynosi z tego doświadczenia dokładnie to, na co jest gotowa w danym momencie.
Tak, ze względu na jakość prowadzonych warsztatów mamy ograniczoną liczbę miejsc.
Warsztaty nie są terapią medyczną ani psychoterapią i nie obiecują wyleczenia konkretnych chorób czy urazów.
Zapraszamy osoby, które:
są w procesie zdrowienia,
doświadczają napięcia, lęku, przeciążenia,
chcą wesprzeć swoje zdrowie w sposób holistyczny.
Pracujemy z ciałem, emocjami i polem w sposób wspierający, ale nie zastępuje to opieki lekarskiej czy terapeutycznej.
Jeśli masz wątpliwości co do swojego stanu zdrowia, skonsultuj udział z lekarzem lub specjalistą.
W przypadku urazów fizycznych:
praktyki są modyfikowane do możliwości ciała,
nic nie jest forsowane.
Jeśli uraz jest świeży lub w trakcie rekonwalescencji – zalecam odczekanie i powrót, gdy ciało będzie gotowe.
Tak.
Wiele osób przyjeżdża na warsztaty samodzielnie.
To przestrzeń bezpieczna i kameralna, w której naturalnie tworzy się poczucie wspólnoty i kontaktu – bez presji, bez narzucania relacji.
Bardzo często właśnie osoby przyjeżdżające same doświadczają najgłębszego procesu.
Tak.
Możesz wziąć udział w warsztatach:
z przyjaciółką,
z mamą,
jako para.
Każda osoba przechodzi jednak swój własny, indywidualny proces w ramach wspólnej przestrzeni.
Nie.
Warsztaty mają charakter procesu immersyjnego i są zaprojektowane jako całość.
Nie ma możliwości:
udziału tylko w wybranych dniach,
dołączania w trakcie (poza wyjątkami losowymi, np. opóźniony lot).
Każdy etap prowadzi do kolejnego – dlatego pełna obecność jest kluczowa dla bezpieczeństwa i integracji procesu.
Nie.
Podczas warsztatów nie używamy żadnych substancji psychoaktywnych ani halucynogennych (takich jak ayahuasca czy grzyby).
W niektórych ceremoniach może pojawić się:
kakao ceremonialne,
blue lotus,
bobinsana
Są to rośliny niehalucynogenne, niewpływające na utratę kontroli ani zmiany świadomości w sposób chemiczny. Praca opiera się na obecności, ciele i relacji z sobą.
W miarę zbliżania się terminu warsztatów prześlemy Ci szczegółowe informacje oraz listę rzeczy, które warto zabrać ze sobą.
Tak, po zakupie warsztatów napisz do nas maila kontakt@wise-source-institute.pl
w tytule Imię i Nazwisko + nazwa warsztatów. W treści dane do FV.
Tak.
Istnieje możliwość zakupu karty podarunkowej.
W tym celu skontaktuj się bezpośrednio:
📧 biuro@annapiaseczna.pl