Jest sesja, w której nie mówisz o problemie, ale podczas której ktoś czyta Twoje żywe pole:
to, co zapisane w ciele, w linii przodków i w strukturze Twojej duszy.
I nagle wiesz: to jest to miejsce.
Nie musisz przygotowywać historii ani wiedzieć, od czego zacząć. Twoje pole mówi samo: kolor, reakcja ciała, to, co przyciąga i co odpycha. Ja to czytam razem z Tobą.
To, z czym zmagasz się latami, dostaje mapę. Nagle rozumiesz: to nie Twoja wina. Nie Ty jesteś „zepsuta”, tylko wzorzec, który domaga się zmiany.
Nie zostajesz sama z tym, co się odkryło. Kończymy sesję z zadaniami i jasnością, co dalej.
Poczujesz spokój, którego nie pamiętasz od dawna, taki, który nie jest chwilowym odprężeniem, tylko sygnałem, że układ nerwowy w końcu przestał walczyć.
Przestaniesz nosić w sobie pytanie „dlaczego ja?”, bo zobaczysz źródło, nie tylko objaw.
Twoje ciało, być może pierwszy raz od bardzo dawna, przestanie być polem walki, a zacznie być domem.
Nie obiecuję Ci, że po jednej sesji wszystko się rozwiąże. Gwarantuję Ci jednak, że dotkniemy prawdziwego źródła, nie kolejnego objawu i że zabierzesz ze sobą nie tylko słowa, ale realną, czującą się w ciele zmianę.
Budzisz się o 2:00 w nocy z uczuciem zagrożenia – choć w pracy masz spokój, z mężem się dogadujesz, a dzieci są najszczęśliwszymi istotami na świecie. Idziesz na spotkanie z koleżanką, na które się cieszyłaś – a przed wyjściem ciało zmusza Cię do wizyty w toalecie, zapominasz kluczy, jesteś rozkojarzna. Nic złego się nie dzieje. A Ty nie możesz się zatrzymać.
Partner wychodzi do pracy bez buziaka i czujesz, że coś się skończyło. Koleżanka nie odpisuje przez pół dnia i zaczynasz sprawdzać, czy coś powiedziałaś nie tak. Analizujesz ostatnie wasze rozmowy, dzwonisz do innej przyjaciółki, żeby zapytać się o ocenę swojego zachowania.Siostra dzwoni do Ciebie i mówi „musimy porozmawiać” , a Ty w głowie wiesz, że zawsze dasz sobie radę, lecz Twoje serce zaczyna bić mocniej a ręce się pocą. Szczęka się zaciska.
Logicznie wiesz, że przesadzasz. Ale ciało nie słucha logiki. Wróciłaś do miejsca, które znasz od lat i nie wiesz, jak stamtąd wyjść.
Ktoś na ulicy podnosi głos, nie na Ciebie, przy Tobie i czujesz, jak żołądek się ściska i chcesz zniknąć. Ktoś zaczyna trąbić, a Ty rozglądasz się z niepokojem, jakbyś to Ty zawiniła.
Mąż dotyka Cię czule wieczorem, a Ty odwracasz się i szukasz wymówki. Pranie. Dzieci. Później. Sam nie wie, co zrobił. Ty też nie wiesz. A jeszcze wczorajszy wieczór był taki idealny.
Na zebraniu w pracy ktoś zadaje Ci pytanie o projekt. Masz wszystko zrobione. Pytanie dotyczy całego zespołu, nie Ciebie. A jednak przez sekundę nie możesz mówić. Ciało zastyga. Głos gdzieś znika.
Nie ma wspomnień, które mogłabyś pokazać. Nie ma historii, którą umiałabyś opowiedzieć. Jest tylko reakcja, zawsze ta sama, zawsze szybsza niż myśl. Ciało pamięta coś, czego głowa jeszcze nie nazwała.
Przed każdą wizytą u rodziców boli Cię głowa. Zawsze. Kiedy masz powiedzieć coś trudnego, zaciska się gardło i głos wychodzi inaczej niż chcesz. Lekarz mówi, że wyniki są dobre. Badania wychodzą w normie. A Ty wiesz, że coś jest nie tak, bo to samo miejsce w ciele reaguje zawsze w tej samej sytuacji. Ciało mówi coś, czego jeszcze nie umiesz powiedzieć słowami.
Może to wygląda tak:
Choroba onkologiczna – zachorowałaś w roku, w którym wydarzyło się coś, o czym nie możesz mówić. Albo w tym samym wieku, w którym zachorowała mama. Albo tuż po tym, jak w końcu powiedziałaś „nie” pierwszy raz w życiu. Intuicja mówi Ci, że to nie przypadek. Że ciało zatrzymało coś, co nie miało gdzie wyjść.
Choroba autoimmunologiczna – układ odpornościowy atakuje własne tkanki. Ciało zaczęło walczyć samo ze sobą. Zastanawiasz się czasem, czy przez lata nie robiłaś tego samego, krytykowałaś siebie, ignorowałaś własne granice, byłaś dla siebie surowsza niż dla kogokolwiek innego.
Moczenie nocne u dziecka – syn lub córka moczy się w nocy, choć w ciągu dnia wszystko wygląda dobrze. W domu jest napięcie, między dorosłymi, przed przeprowadzką, po rozstaniu, po powrocie kogoś. Dziecko nie pyta. Ciało odpowiada za nie.
Depresja – wstajesz rano i nie wiesz po co. Robisz wszystko, co trzeba i nic z tego nie czujesz. Jesteś obecna i nieobecna jednocześnie. Terapia pomaga rozumieć. Ale ciało nadal jest ciężkie. Jakbyś dźwigała coś, co nie jest Twoje – coś, co zostało Ci przekazane zanim nauczyłaś się mówić.
Anoreksja – kontrolujesz jedzenie, bo to jedyne, co możesz kontrolować. Albo ciało staje się małe, niewidoczne, niegroźne – bo kiedyś bycie widoczną było niebezpieczne. Albo nie zasługujesz na zajmowanie miejsca,bo tak Ci powiedziano, zanim nauczyłaś się w to wątpić.
We wszystkich tych przypadkach badania mogą wychodzić w normie. Lekarze mogą rozkładać ręce. A Ty nadal czujesz, że źródło jest gdzie indziej – głębiej niż diagnoza, wcześniej niż pierwszy objaw.
Ciało nie kłamie. Czasem mówi tylko językiem, którego jeszcze nikt Ci nie przetłumaczył.
W związku partnerskim – zakochujesz się gwałtownie i intensywnie. Czujesz, że w końcu. Że to jest to. Po kilku miesiącach zaczyna się znajomy ból – on się oddala, Ty się zbliżasz. On milczy, Ty interpretujesz. On odchodzi, Ty zostaje z pytaniem, co zrobiłaś nie tak. I zaczynasz od nowa – z kimś, kto wygląda inaczej, ale zachowuje się tak samo.
W relacji z matką – masz czterdzieści lat i nadal organizujesz swoje życie wokół jej nastroju. Kiedy jest zadowolona – czujesz ulgę. Kiedy milczy lub jest rozczarowana, czujesz, że zawiodłaś. Wiesz, że to absurd. Ale ciało reaguje tak samo jak wtedy, gdy miałaś osiem lat i czekałaś, czy wróci dobra, czy zła.
W relacji z ojcem – albo go nie było i szukasz mężczyzn, którzy też nie są do końca obecni. Albo był – ale tak dominujący, że nauczyłaś się być niewidzialna. Teraz kiedy ktoś silny jest przy Tobie, albo mu się poddajesz, albo walczysz. Środka nie ma. Bo nigdy nie byłaś uczona, że środek istnieje.
W przyjaźniach – zawsze jesteś tą, która dzwoni pierwsza. Która pamięta o urodzinach, pyta jak minął dzień, przyjeżdża gdy jest źle. I rzadko prosi o to samo, bo nauczyłaś się, że Twoje potrzeby są za duże, niewygodne, kłopotliwe. Więcej dajesz, mniej prosisz. I czujesz się samotna mimo że masz wielu znajomych.
W pracy – bierzesz na siebie więcej niż powinna jedna osoba. Nie mówisz, że za dużo,bo boisz się, że powiesz nie i stracisz aprobatę. Albo sabotujesz własny awans w ostatniej chwili. Stajesz przed sukcesem i coś Cię zatrzymuje. Nie wiesz co. Ale to samo dzieje się za każdym razem.
Z własnymi dziećmi – widzisz, że powtarzasz coś, czego nie chcesz powtarzać. Krzyczysz tak jak krzyczała na Ciebie mama i nienawidzisz siebie za to. Albo jesteś tak ostrożna, żeby nie zrobić im tego, co zrobiono Tobie, że sama siebie zatracasz. Chcesz przerwać ten łańcuch. Dla nich. I dla siebie.
Szukasz szybkiego lifehacka, albo porady bez żadnej pracy własnej między spotkaniami, ta metoda wymaga zaangażowania, nie tylko obecności na sesji.
Każda sesja jest inna, bo Ty jesteś inna każdego dnia. Ale ma stałą strukturę:
Otwarcie: zakorzenienie i odczytanie pola
Wchodzimy w kontakt. Czytam Twoje pole energetycznie, intuicyjnie. Patrzę, co jest w Tobie aktywne dzisiaj.
Eksploracja: praca z kolorem i geometrią
Używam metody CHROMASOMA™(kolorów, kształtów, symboli) jako języka diagnozy. Razem patrzymy, co Twoje wybory mówią o Twoim wzorcu.
Głęboka praca: uwalnianie ciałem, polem, świadomością
Pracuję z tym, co się pojawia:emocjami, napięciami w ciele, wzorcami pokoleniowymi. Online z polem i świadomością.
Integracja: zapieczętowanie nowego wzorca
Kończymy uważnie. Nowy wzorzec zostaje zakotwiczony w ciele i polu. Zabierasz nie tylko słowa, ale też zmianę, którą czujesz.
Praca z dotykiem
Jeśli chcesz jej doświadczyć, konieczna jest sesja stacjonarna. To praca wymagająca fizycznej obecności i bezpośredniego kontaktu z ciałem.
Choroby fizyczne i psychosomatyka
Przy aktywnej chorobie fizycznej lub silnych objawach psychosomatycznych sesja odbywa się wyłącznie stacjonarnie. Ciało potrzebuje bezpośredniej obecności.
To nie jest świadczenie medyczne
Sesje CHROMASOMA™ nie zastępują konsultacji lekarskiej, psychologicznej ani psychiatrycznej i nie służą diagnozowaniu ani leczeniu chorób. Jeśli mierzysz się z problemem zdrowotnym, skonsultuj się dodatkowo ze specjalistą.
Zaangażowanie ma znaczenie
Między sesjami dostajesz zadania własne. To tam dzieje się prawdziwa zmiana. Jeśli ich nie wykonujesz, kończę współpracę z szacunku do naszego wspólnego czasu.
Nie przychodzisz do mnie z problemem, ale z wzorcem: unikalnym kodem, który niesiesz w ciele, w polu energetycznym, w linii przodków i w strukturze swojej świadomości. Ten wzorzec mówi: 🔸jak oddychasz, 🔸jak kochasz, 🔸co przyciągasz, 🔸gdzie cierpisz i czego szukasz.
Kolor jest językiem pola.
Geometria jest architekturą duszy.
Dotyk jest bramą do uwolnienia ciała.
Kolory, które wybierasz, mówią to, czego jeszcze nie powiedziałaś słowami. Nie musisz wiedzieć, co czujesz, wystarczy, że ja to usłyszę
Widzisz, skąd to pochodzi. I rozumiesz, że to nie Twoja wina, tylko wzorzec domaga się zmiany.
Delikatny, świadomy dotyk dociera tam, gdzie słowo nie sięga. Rozmraża. Uwalnia. Sprowadza z powrotem do siebie.
Jestem terapeutką pracy z umysłem i ciałem, z sercem skierowanym ku kobietom, dzieciom i całym rodzinom.
Przez lata pracowałam tam, gdzie życie i śmierć nie są metaforą. Na oddziale chorób i zaburzeń psychicznych. Na onkologii dziecięcej i dorosłej. Towarzyszyłam przy porodach i przy odchodzeniu. Przygotowywałam ludzi do operacji serca i do wielogodzinnych narkoz – w momentach, w których ciało i psychika stają się jednym.
To doświadczenie nauczyło mnie czegoś, czego nie znajdziesz w żadnym podręczniku: że objawy, decyzje i powtarzające się historie mają zawsze dwie warstwy. Jedną, którą można zmierzyć. I drugą – zapisaną głębiej, w tym, co nazywam DNA duszy i DNA ciała.
DNA ciała to dziedzictwo, które otrzymałaś od przodków – nie tylko kolor oczu, ale sposób reagowania na stres, wzorce relacji, przekonania o pieniądzach, o bezpieczeństwie, o własnej wartości.
DNA duszy to coś głębszego: historie, które twoja dusza już przeżyła w innych wcieleniach, i umowy, które zawarła z innymi duszami, zanim jeszcze się spotkałyście w tym życiu.
Łączę intuicję, subtelny dotyk i świadome kolory, by obudzić i uziemić układ nerwowy. Od lat pracuję z kobietami, wspierając procesy regulacji układu nerwowego, pracy z ciałem i uwalniania historii rodowych.
Moja praca opiera się na trzech poziomach funkcjonowania mózgu:
🔹pniu mózgu odpowiadającym za przetrwanie,
🔹układzie limbicznym, gdzie zapisują się wzorce rodzinne,
🔹i neokorteksie, który pozwala tworzyć życie w zgodzie ze sobą.
CHROMASOMA™ to autorska metoda, którą stworzyłam, żeby dotrzeć do wszystkich trzech poziomów naraz
Ciało pamięta.
Układ nerwowy przechowuje historię.
Świadomość pozwala zakończyć to, co było powtarzane w cieniu, to jest właśnie ta praca.
Jedna sesja, gdy masz w sobie jeden pilny temat do przepracowania na tu i teraz.
To dla Ciebie, jeśli: chcesz poczuć CHROMASOMA™ przed dłuższym procesem. Przychodzisz z dzieckiem lub rodziną? Cena się nie zmienia niezależnie od ilości osób w pokoju.
Jak to wygląda:
Co zyskujesz: ulgę w ciele, odczuwalną już w trakcie sesji, nowe rozumienie wzorca konkretny dalszy kierunek.
Masz już za sobą terapię i rozumiesz swój wzorzec, ale chcesz jego zmiany w dłuższym procesie.
To dla Ciebie, jeśli: znasz już swój wzorzec, ale nadal go powtarzasz:w relacjach, w ciele, w reakcjach, których nie potrafisz zatrzymać.;
Jak to wygląda:
Co się zmienia: wzorzec przestaje Tobą rządzić: ciało jest spokojniejsze, przerywasz schemat, który mógłby przejść na dzieci.
Jeśli jesteś zmęczona ciągłym pracowaniem nad sobą i szukasz odczuwalnej zmiany.
To dla Ciebie, jeśli: konkretny temat od dawna krąży w Tobie, jesteś gotowa i chcesz przejść przez niego w jeden dzień, zamiast miesięcy.
Jak to wygląda:
Co zyskujesz: przełom widoczny często już w trakcie dnia: jasność co dalej, trwałą zmianę, która nie cofa się po tygodniu.
Jedno pytanie, jedna odpowiedź. To nie jest sesja szybkiej terapii. Traktujemy ją jako rozeznanie sytuacji. Teleporada SOS nie zastępuje sesji indywidualnej.
To dla Ciebie, jeśli: masz jedno pytanie i potrzebujesz kierunku, zamiast całego procesu terapii lub chcesz poczuć mój styl pracy przed pełną sesją.
Jak to wygląda:
Przyjmuję w co drugi wtorek miesiąca, 8:00–10:00 wg. kolejności zgłoszeń.
Co zyskujesz: konkretny kierunek i poczucie, że nie jesteś sama z tematem, który teraz Cię nurtuje.
To nie jest kontynuacja pakietu, ale osobne spotkanie na czas, gdy chcesz zrobić kolejny krok bez czekania.
To dla Ciebie, jeśli: po zakończonym procesie coś nowego domaga się uwagi, albo chcesz pogłębić zmianę, która już się w Tobie teraz dzieje.
Jak to wygląda:
*dostępna tylko po ukończeniu Pakietu 3-miesięcznego lub Intensiv.
Co zyskujesz: pogłębienie i utrwalenie pracy z pakietu lub Intensywu, jasność w nowych zagwozdkach.
Nie musisz mieć gotowej historii. Nie musisz też wiedzieć, od czego zacząć.
Wystarczy, że przyjdziesz taka, jaka jesteś dzisiaj, a resztę odczytamy razem.
NIP: 7322205800
REGON: 520532830
biuro@annapiaseczna.pl
+48 577 960 300 oraz Whatsapp.