INDYWIDUALNA PRACA TERAPEUTYCZNA
Możesz rozumieć swoje dzieciństwo, znać swoje schematy i wiedzieć, skąd bierze się Twój lęk.
A jednak w trudnym momencie ciało i umysł nadal reagują po staremu.
Pracujemy z tym, co naprawdę uruchamia Twoją reakcję – w umyśle, emocjach, ciele i układzie nerwowym.
Nie po to, żeby wszystko w Twoim życiu było idealne.
Po to, żeby stare reakcje przestały nim rządzić.
Nie musisz mieć wszystkiego poukładanego ani wiedzieć, od czego zacząć.
Podczas sesji przyglądamy się temu, co uruchamia lęk, napięcie, poczucie winy, przymus kontroli albo powracający ból.
Rozpoznasz mechanizm, który od dawna Tobą kieruje.
To, co wraca w relacjach, jedzeniu, ciele czy decyzjach, przestaje być chaosem.
Zaczynasz widzieć wzorzec, reakcję i przywiązanie, które podtrzymują problem.
Nie kończysz sesji z jeszcze większą liczbą pytań.
Kończysz ją z lepszym rozumieniem siebie, kierunkiem dalszej pracy i poczuciem, że zmiana może być realna.
Zaczniesz widzieć moment, w którym uruchamia się stary mechanizm.
Lęk, napięcie, potrzeba kontroli, jedzenie, wycofanie, złość – przestają być „Tobą”.
Zaczynasz rozpoznawać reakcję, zanim znowu przejmie nad Tobą kontrolę.
Przestaniesz zatrzymywać się na pytaniu: „dlaczego znowu to robię?”
Zaczynasz widzieć, co naprawdę podtrzymuje ten wzorzec:
strach, przywiązanie, potrzebę bezpieczeństwa, unikanie bólu albo automatyczną reakcję ciała.
Twoje ciało przestaje być miejscem, z którym ciągle walczysz.
Zaczynasz zauważać jego sygnały wcześniej – zanim napięcie zamieni się w przeciążenie, kompulsję, wybuch albo całkowite odcięcie.
Nie obiecuję Ci, że jedna sesja rozwiąże wszystko.
Ale możemy zacząć widzieć to, czego wcześniej nie widziałaś: mechanizm,
który uruchamia cierpienie i reakcję, która wciąż się powtarza.
A kiedy zaczynasz widzieć wyraźnie, nie musisz już reagować dokładnie tak samo jak wcześniej.
Budzisz się w nocy z napięciem. Przed zwykłym spotkaniem ściska Cię żołądek. Ktoś nie odpisuje, a umysł natychmiast zaczyna tworzyć najgorsze scenariusze.
Wiesz, że sytuacja nie powinna wywoływać aż takiej reakcji. A jednak ciało reaguje szybciej niż myśl.
Na sesji nie walczymy z lękiem. Sprawdzamy, co go uruchamia i jaki mechanizm pod nim działa.
Ktoś wychodzi bez pożegnania i ciało natychmiast odczytuje to jako odrzucenie. Koleżanka milczy kilka godzin, a Ty analizujesz, co zrobiłaś źle.
Ktoś podnosi głos i zanim zdążysz pomyśleć – zaciskasz szczękę, zamierasz albo próbujesz natychmiast uspokoić sytuację.
To nie znaczy, że „przesadzasz”.
Oznacza, że istnieje reakcja, którą warto zobaczyć, zrozumieć i nauczyć się regulować — zamiast kolejny raz być przez nią prowadzoną.
Budzisz się zmęczona, mimo że spałaś. Odkładasz najprostsze rzeczy, bo wszystko wydaje się za ciężkie. Masz wolne, ale zamiast odpocząć, czujesz wyrzuty sumienia, że nic nie robisz.
Robisz badania, bierzesz suplementy, próbujesz lepiej jeść, wcześniej chodzić spać – a mimo to wciąż masz poczucie, że Twoja energia gdzieś znika.
Wstajesz rano, robisz to, co trzeba, zajmujesz się domem, pracą, dziećmi – ale w środku jest pustka albo obojętność.
Kiedyś coś Cię cieszyło. Teraz bardziej marzysz o tym, żeby nikt niczego od Ciebie nie chciał.
Możesz dużo rozumieć, ale sama wiedza nie sprawia, że wraca życie.
Wiesz, co powinnaś jeść. Masz za sobą diety, rozpiski, aplikacje, postanowienia i zaczynanie „od poniedziałku”.
A potem przychodzi stres, zmęczenie albo trudna rozmowa i podjadasz, mimo że nie czujesz głodu.
Otwierasz lodówkę chwilę po kolacji. Sięgasz po słodycze, choć wiesz, że nie chodzi o jedzenie. Potem znowu pojawia się złość na siebie i poczucie porażki.
Diagnozujesz. Szukasz specjalistów. Opłacasz korepetycje. Kupujesz modne ubrania, suplementy, olejki. Zawozisz na treningi. Pamiętasz o terminach. Rozmawiasz z nauczycielami.
A mimo to słyszysz:
„Chcę jeszcze.”
„Nie chcę tego.”
„Kup mi.”
„Zawieź mnie.”
I coraz częściej myślisz:
„Ile jeszcze mam zrobić, żeby wreszcie było dobrze?”
Ktoś prosi – zgadzasz się, choć nie masz siły.
Dziecko jest niezadowolone – zmieniasz decyzję.
Partner milczy – próbujesz natychmiast naprawić atmosferę.
Mama ma pretensje – zaczynasz się tłumaczyć.
Wiesz, że masz prawo do granic, ale czyjeś niezadowolenie nadal uruchamia w Tobie lęk.
Zaciskasz szczękę. Napinasz brzuch. Wstrzymujesz oddech. Myślisz o kilku rzeczach naraz.cMasz wolny wieczór, ale nie potrafisz naprawdę odpocząć.
Ktoś nie odpisuje – zaczynasz analizować.
Partner jest cicho – zastanawiasz się, czy coś zrobiłaś.
Przed zwykłym spotkaniem boli Cię brzuch.
Twój organizm reaguje, jakby cały czas musiał być gotowy.
Byłaś na terapii. Czytasz. Słuchasz podcastów. Rozumiesz swoje dzieciństwo.
Potrafisz powiedzieć:
„to mój lęk przed odrzuceniem”,
„to mój schemat”,
„to przez relację z mamą”.
A potem wydarza się jedna trudna sytuacja i znowu robisz dokładnie to samo.
Bo rozumieć reakcję to nie zawsze to samo, co przestać jej podlegać.
Szukasz szybkiej recepty, która ma zmienić Twoje życie bez Twojego udziału.
Mogę prowadzić Cię w procesie, ale nie mogę wykonać tej pracy za Ciebie.
Chcesz tylko kolejnego wyjaśnienia, dlaczego jesteś taka, jaka jesteś.
Nie zatrzymujemy się na analizowaniu przeszłości. Interesuje nas również to, jak stary mechanizm działa w Twoim życiu dzisiaj.
Nie jesteś gotowa zobaczyć również własnych reakcji, wyborów i przywiązań.
Ta praca nie polega na szukaniu winnego. Polega na odzyskiwaniu świadomości tam, gdzie wcześniej działał automat.
Nie obiecuję drogi bez dyskomfortu.
Obiecuję przestrzeń, w której nie będziemy od niego uciekać ani pozwalać, żeby bez końca kierował Twoim życiem.
Każda sesja jest inna, ale kierunek pozostaje ten sam: zobaczyć wyraźnie to, co dotąd działało automatycznie.
Zatrzymujemy się przy tym, co naprawdę dzieje się teraz
Nie musisz znać przyczyny swojego problemu ani przygotowywać całej historii.
Możesz przyjść z lękiem.
Zmęczeniem.Objadaniem się.
Problemem w relacji.
Poczuciem winy.
Napięciem w ciele.
Zaczynamy od tego, co jest.
Bez oceniania. Bez uciekania. Bez natychmiastowej próby naprawienia.
Zaczynasz widzieć, co uruchamia Twoją reakcje
Co dzieje się chwilę przed tym, zanim:
Nie zatrzymujemy się na pytaniu:
„Dlaczego taka jestem?”
Patrzymy głębiej:
„Co właśnie przejęło nade mną kontrolę?”
Uczysz się pozostać przy reakcji, zamiast natychmiast za nią podążyć
Pracujemy z emocjami, myślami, oddechem i reakcją ciała.
W zależności od tego, czego potrzebujesz, wykorzystuję również pracę z uważnością, wizualizacją, symbolem i kolorem.
Nie po to, żeby szybko pozbyć się lęku, złości czy napięcia.
Po to, żebyś mogła je zobaczyć, zanim znowu zdecydują za Ciebie.
Zaczynasz odzyskiwać wybór
Prawdziwa zmiana nie polega na tym, że trudne sytuacje przestają się wydarzać.
Zmiana pojawia się wtedy, kiedy wraca ten sam bodziec –
a Ty nie musisz już odpowiedzieć dokładnie tak samo.
Dziecko jest niezadowolone, a Ty nie biegniesz natychmiast spełnić jego potrzeby.
Ktoś milczy, a Ty nie zakładasz od razu, że zrobiłaś coś źle.
Pojawia się napięcie, a Ty nie musisz od razu go zajeść.
Ktoś przekracza Twoją granicę, a Ty nie zamierasz.
I właśnie w tej przestrzeni zaczyna się wolność.
Jeśli chorujesz lub jesteś w trakcie leczenia
Nie szukamy w emocjach winy za chorobę i nie zakładamy, że każdy objaw ma psychiczne źródło.
Jeśli chorujesz przewlekle, jesteś w trakcie diagnostyki, leczenia psychiatrycznego albo przyjmujesz leki, kontynuujesz opiekę odpowiednich specjalistów.
Podczas sesji możemy natomiast pracować z tym, jak stres, lęk, doświadczenia i sposób reagowania wpływają na Twoje emocje, ciało i codzienne funkcjonowanie.
Ta praca nie zastępuje leczenia
Sesje nie służą do diagnozowania ani leczenia chorób i nie zastępują konsultacji lekarskiej, psychiatrycznej ani odpowiednio prowadzonej psychoterapii, jeśli są potrzebne.
Nie odstawiaj leków ani nie zmieniaj leczenia na podstawie sesji.
Jeśli pojawiają się nasilone objawy depresji, myśli samobójcze, psychoza lub inny stan kryzysowy, pierwszeństwo ma pomoc medyczna lub psychiatryczna.
Twoje zaangażowanie ma znaczenie
Jedna sesja może coś bardzo wyraźnie pokazać. Ale zobaczenie mechanizmu to dopiero początek.
Między spotkaniami możesz otrzymywać praktyki i obserwacje, które pomagają zauważać: kiedy wraca stara reakcja, co ją uruchamia, co dzieje się wtedy w ciele, i czy potrafisz nie podążyć za nią automatycznie.
Nie oczekuję perfekcji.
Oczekuję uczciwego zaangażowania w proces.
Nie szukamy szybkiego sposobu na usunięcie dyskomfortu
Lęk, napięcie, złość czy smutek nie zawsze są czymś, co trzeba natychmiast wyciszyć. Najpierw uczymy się je zobaczyć bez uciekania i bez reagowania automatycznie.
Bo dopiero kiedy widzisz swoją reakcję wyraźnie, możesz przestać być przez nią prowadzona.
Zmiana zaczyna się wtedy, kiedy widzisz swoją reakcję i nie musisz już za nią podążyć.
Nie chodzi o to, żeby kolejny raz analizować siebie.
Chodzi o nauczenie się obserwowania własnego umysłu i reakcji, zanim automatycznie za nimi podążysz.
Pracujemy z oddechem i świadomą obserwacją.
Zamiast natychmiast reagować na lęk, napięcie czy myśl, uczysz się najpierw ją zauważyć.
Oddech staje się miejscem, do którego możesz wrócić, kiedy umysł zaczyna ponownie prowadzić Cię starym torem.
Medytacja nie musi oznaczać siedzenia z zamkniętymi oczami.
Możemy wykorzystywać świadome chodzenie, powolny ruch i kontakt z naturą, aby zauważać: jak porusza się ciało, gdzie pojawia się napięcie, dokąd ucieka uwaga, co dzieje się, kiedy nie musisz niczego osiągać.
Rysunek nie służy ocenie ani interpretacji Twojej osobowości.
Jest praktyką koncentracji i obserwacji. Zauważasz kolor. Ruch ręki. Napięcie. Pośpiech. Potrzebę poprawiania. Ocenę tego, co powstaje.
I właśnie wtedy zaczynasz obserwować umysł w działaniu.
Jestem terapeutką pracy z umysłem i ciałem, z sercem skierowanym ku kobietom, dzieciom i całym rodzinom.
Przez lata pracowałam tam, gdzie życie i śmierć nie są metaforą. Na oddziale chorób i zaburzeń psychicznych. Na onkologii dziecięcej i dorosłej. Towarzyszyłam przy porodach i przy odchodzeniu. Przygotowywałam ludzi do operacji serca i do wielogodzinnych narkoz – w momentach, w których ciało i psychika stają się jednym.
To doświadczenie nauczyło mnie czegoś, czego nie znajdziesz w żadnym podręczniku: że objawy, decyzje i powtarzające się historie mają zawsze dwie warstwy. Jedną, którą można zmierzyć. I drugą – zapisaną głębiej, w tym, co nazywam DNA duszy i DNA ciała.
DNA ciała to dziedzictwo, które otrzymałaś od przodków – nie tylko kolor oczu, ale sposób reagowania na stres, wzorce relacji, przekonania o pieniądzach, o bezpieczeństwie, o własnej wartości.
DNA duszy to coś głębszego: historie, które twoja dusza już przeżyła w innych wcieleniach, i umowy, które zawarła z innymi duszami, zanim jeszcze się spotkałyście w tym życiu.
Łączę intuicję, subtelny dotyk i świadome kolory, by obudzić i uziemić układ nerwowy. Od lat pracuję z kobietami, wspierając procesy regulacji układu nerwowego, pracy z ciałem i uwalniania historii rodowych.
Moja praca opiera się na trzech poziomach funkcjonowania mózgu:
🔹pniu mózgu odpowiadającym za przetrwanie,
🔹układzie limbicznym, gdzie zapisują się wzorce rodzinne,
🔹i neokorteksie, który pozwala tworzyć życie w zgodzie ze sobą.
CHROMASOMA™ to autorska metoda, którą stworzyłam, żeby dotrzeć do wszystkich trzech poziomów naraz
Ciało pamięta.
Układ nerwowy przechowuje historię.
Świadomość pozwala zakończyć to, co było powtarzane w cieniu, to jest właśnie ta praca.
Dla Ciebie, jeśli jest jeden temat, który dziś szczególnie Cię zatrzymuje.
Może to być:
W zależności od potrzeb korzystamy z medytacji, uważności, pracy z oddechem, rysunku lub krótkiej praktyki do wykonania między spotkaniami.
Po sesji
Nie obiecuję, że jeden problem zniknie w godzinę.
Ale możesz wyjść z większą jasnością:
co uruchamia Twoją reakcję i gdzie zaczyna się przestrzeń na inną odpowiedź.
Dla Ciebie, jeśli nie chodzi już o jeden problem
Widzisz, że podobny mechanizm wraca w różnych obszarach:
Możesz już dużo rozumieć.
A jednak w chwili napięcia nadal reagujesz po staremu.
Masz już za sobą terapię i rozumiesz swój wzorzec, ale chcesz jego zmiany w dłuższym procesie.
Jak to wygląda:
Spotykamy się regularnie. Pomiędzy sesjami praktykujesz również samodzielnie.
Mogą pojawić się:
Nie chodzi o wykonywanie „zadań domowych idealnie”.
Jedno pytanie, jedna odpowiedź. To nie jest sesja szybkiej terapii. Traktujemy ją jako rozeznanie sytuacji. Teleporada SOS nie zastępuje sesji indywidualnej.
To dla Ciebie, jeśli: masz jedno pytanie i potrzebujesz kierunku, zamiast całego procesu terapii lub chcesz poczuć mój styl pracy przed pełną sesją.
Jak to wygląda:
Przyjmuję w co drugi wtorek miesiąca, 8:00–10:00 wg. kolejności zgłoszeń.
Co zyskujesz: konkretny kierunek i poczucie, że nie jesteś sama z tematem, który teraz Cię nurtuje.
Nie musisz znać odpowiedzi ani wiedzieć, od czego zacząć.
Przyjdź z tym, co jest dzisiaj.
Zobaczymy, co uruchamia Twoją reakcję i gdzie zaczyna się przestrzeń, w której nie musisz już działać tak jak zawsze.
Nie powiem Ci, kim jesteś.
Pomogę Ci zobaczyć to, czego dotąd nie zauważałaś.
NIP: 7322205800
REGON: 520532830
biuro@annapiaseczna.pl
+48 577 960 300 oraz Whatsapp.